Piłka nożna

Katastrofa na Narutowicza

Ponad miesiąc trwa niemoc piłkarzy Broni. Trzecioligowiec z Radomia poniósł czwartą z rzędu porażkę. 

Tym razem u siebie Broń w fatalnym stylu uległa Pelikanowi Łowicz. – Martwi nie tylko brak punktów i coraz gorsza sytuacja w tabeli, ale również fatalna forma, styl gry naszej drużyny. Dramat, dno, katastrofa – podsumowanie oficjalnego serwisu nie pozostawia wątpliwości co do nastrojów na ul. Narutowicza.

Początek meczu nie zapowiadał jeszcze fatalnego zakończenia. Po wyrównanym początku to jednak goście objęli prowadzenie.  W 24 minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Michał Wrzesiński  dołożył nogę i piłka zatrzepotała w bramce. Niestety drużyna z Radomia grała coraz gorzej. Zespół grał chaotycznie, nerwowo, nie mógł wymienić 3-4 dokładnych podań. Za cały komentarz nie wystarczy fakt, że Broń w pierwszej odsłonie oddała jeden celny strzał.

Druga połowa wlała w serce kibiców nieco ciepła. Nie trwało to długo. W 48 min. po rozegraniu rzutu wolnego Przemysław Śliwiński strzałem głową pokonał bramkarza goście.  Po upływie godziny gry Pelikan ponownie był na prowadzeniu.  Tym razem zespół z Łowicza wykorzystał dobre rozegranie rzutu rożnego. Broń zaatakowała, ale w 81 min. defensywa radomian popełniła kolejny błąd przy rzucie rożnym. W samej końcówce gospodarze nadziali się na kolejną kontrę tracąc czwartą bramkę.

W zespole Broni zabrakło dwóch środowych obrońców. Wojciech Gorczyca pauzuje za nadmiar kartek. Maksim Kventsar leczu kontuzję śródstopia.  Nieobecność obu zawodników bloku defensywnego tylko częściowo jednak tłumaczy postawę radomian.

Broń Radom – Pelikan Łowicz 1:4 (0:1)
Bramki: Śliwiński 48 – Wrzesiński 24, Szczepański 68, Piekarski 81, Kozieł 89
Broń: Kosiorek – Góźdź, Możdżonek, Kupiec, Wicik (46. Stefański), Nogaj (65. Leśniewski), Czarnota, Imiela (81. Winiarski), Paterek, Śliwiński, Czarnecki (72. Więcek).
Pelikan: Orzeł – Stolarczyk (83. Fabijański), Broniarek, Żółtowski, Piekarski, Czapa, Wrzesiński, Kowalczyk (65. Szczepański), Adamczyk (89. Kozieł), Mycka (69. Kaczorowski), Kaczorowski.

W INNYCH MECZACH I TABELA

Comment here