Sporty Walki

Obawia się wszystkiego i … niczego

Daniel Rutkowski za kilkanaście dni (31 maja) stoczy swoją najważniejszą walkę MMA. Podczas gali Babilon Fight Night 1 radomianin stanie przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego organizacji Babilon MMA w kategorii piórkowej.

Były mistrz Polski w zapasach stylu klasycznego swoją przygodę z MMA na dobre rozpoczął w grudniu 2016 roku w Belfaście. W stolicy Irlandii Północnej stoczył swoją pierwszą zawodową walkę. Doskonale pamięta ten moment. – To była pierwsza moja wygrana w zawodowej karierze. Dziękuje całemu klubowi IFS MMA Belfast za wszytko co razem zrobiliśmy i co razem zapoczątkowaliśmy. Zawsze będę kibicował osobom, które tam spotkałem – zapewnia  zawodnik Cross Fight Radom.

Jak można się przekonać tamten moment Danielowi Rutkowskiemu na dobre zapadł w pamięci, ale teraz staje przed kolejnym wyzwaniem. W Pruszkowie zmierzy się z Damian Zorczykowskim. Radomianin jest pewny zwycięstwa, ale nie lekceważy rywala. Tym bardziej, że stawką pas mistrzowski kategorii piórkowej. – Cieszę się, że będzie to walka o pas. Mogę tylko dodać, że moim zdaniem obaj zasłużyliśmy, aby walczyć o to trofeum. Stoczyliśmy kilka pojedynków w organizacji i to będzie zwieńczenie naszych dotychczasowych osiągnięć – przyznaje w wypowiedzi dla stacji Polsat Sport Daniel Rutkowski.

Reprezentant klubu Cross Fight Radom do tej pory stoczył trzy zwycięskie pojedynki w Babilon MMA. Pokonał Mateusza Sińskiego, Aleksandra Georgasa i Łukasza Rajewskiego. Teraz zamierza kontynuować serię. Damian Zorczykowski za sobą ma również zapaśniczą przeszłość. Czy ten fakt może okazać się decydujący. – Obawiam się wszystkiego i niczego. Rywal ma dobry parter, ale ja też nie jestem w tej płaszczyźnie ograniczony. Mój ostatni przeciwnik Łukasz Rajewski nie mógł mnie rozbić w stójce, a przecież jest w tej płaszczyźnie ekspertem. Tak samo myślę, że Damian Zorczykowski nie da rady mnie poddać w parterze – podkreśla reprezentant klubu Cross Fight Radom.

Comment here