Strona główna » Koszykówka » Basket to miłość

Basket to miłość

2017-07-21 07:15:42


Basket to miłość

Został powołany do reprezentacji Polski B, uczestniczył w ciekawym turnee po Chinach, a basketu i tak ciągle mu mało. Mowa o Filipie Zegzule, rozgrywającym ROSY Radom, który może być wzorem dla innych – i jako zawodnik, i jako człowiek – zapewnia klubowy serwis.

 

Naprawdę nigdy nie masz dość koszykówki?

Koszykówka to moja pasja, moja miłość i w dużej części moje życie. Trudno mieć dosyć czegoś co się kocha. Mam też świadomość swoich niedoskonałości stąd po bardzo pożytecznym wyjeździe do Chin decyzja o treningach na Getbetter. Może po powrocie, pod koniec lipca będzie chwila na złapanie dystansu do basketu. Ale całkowitego rozbratu z koszykówką nie obiecuję. Zresztą w połowie sierpnia rozpoczynamy przygotowania do sezonu 2017/2018, więc sam widzisz, że nie można nawet myśleć o leniuchowaniu, trzeba brać się do roboty.

 

Zostałeś uznany najlepszym graczem I ligi.
To bardzo miłe, kiedy ktoś docenia moją pracę, tak to właśnie odbieram. Nie popadam jednak w jakieś zachwyty, bo nagrody i oceny są rzeczami subiektywnymi. Wiem, że muszę nadal bardzo dużo pracować, to jest podstawą mojego rozwoju. Temu ma służyć decyzja o wyjeździe na Getbetter, zresztą podjęta znacznie wcześniej.

 

Dobrze czujesz się już na nowej pozycji?
W I lidze poszło mi chyba całkiem nieźle, ale w PLK i europejskich pucharach już tak różowo nie było. Zdaję sobie jednak sprawę, że taka zmiana była nieunikniona. Dużo rozmawiałem z trenerami, ułożyłem sobie to wszystko w głowie, ciężko pracowałem i pracuję, żeby być coraz lepszym. Minione miesiące nie były łatwe, bo pozycja numer jeden jest w zespole newralgiczna, bardzo odpowiedzialna i nie znosząca pomyłek. Z dużą pokorą podchodzę do mojej postawy w całym sezonie, choć pojawiło się sporo pozytywnych głosów dotyczących mojej gry. Ja jestem też bardzo otwarty na konstruktywną krytykę, która mobilizuje mnie do jeszcze cięższej pracy. A braków mam sporo, jest co doskonalić. Zrobię jednak wszystko, żeby przezwyciężać niedostatki i je eliminować.

 

Wszystko wskazuje na to, że ROSA będzie miała polskich rozgrywających: Daniela Szymkiewicza, Filipa Zegzułę i w razie potrzeby Marcina Piechowicza. Jak Ci się taka perspektywa podoba?
Podoba mi się, chyba nikt nie może mieć co do tego wątpliwości. Z Danielem graliśmy już razem przez część sezonu PLK tworząc dwójkę rozgrywających. Wcześniej w I lidze, no i drużynie juniorów starszych, kiedy przed trzema laty zdobywaliśmy z ROSĄ złote medale Mistrzostw Polski, także występowaliśmy razem, ale na różnych pozycjach. Poczekajmy jeszcze na ostateczny kształt drużyny na najbliższy sezon, wtedy dowiemy się więcej jakie będą nasze role w zespole.

 

Zachęcamy do zapoznania się z całą rozmową z koszykarzem zamieszczoną przez rosasport.pl. WYWIAD TUTAJ




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 29.24%
Siatkówka 25.29%
Koszykówka 16.07%
Zapasy 15.71%
Tenis Stołowy 13.69%

ALL SPORT


Facebook