Strona główna » Piłka Nożna » Pierwsza porażka

Pierwsza porażka

2017-10-07 21:10:41


Pierwsza porażka

Pierwszej porażki w sezonie doznał drugoligowy zespół Radomiaka. Zieloni w sobotni wieczór uznać musieli wyższość Znicza Pruszków.

 

Do sobotniej konfrontacji ze Zniczem Radomiak przystępował mocno osłabiony. W zespole trenera Cyraka zabrakło Hiszpana Simona Coliny oraz świetnie spisującego się bramkarza Huberta Gostomskiego. Obydwu z rywalizacji wyeliminowały kontuzje.

 

Przeciwnikiem obu zespołów oprócz rywali była murawa, która mimo wielu starań była dość mocno podmoknięta co utrudniało grę po ziemi. Pierwsze minuty należały do zespołu gospodarzy, który już w drugiej minucie miał okazję do zagrożenia Filipowi Adamczykowi, jednak młody golkiper „Zielonych” pewnie wyłapał strzał gospodarzy. W kolejnych fragmentach radomianie starali się konstruować ciekawe akcje, jednak dobrze dysponowana obrona pruszkowian nie dawała się ogrywać piłkarzom trenera Cyraka.

 

Premierowe trafienie tego meczu padło w 14 minucie i ku smutkowi fanów wicelidera tabeli z Radomia to właśnie Filip Adamczyk musiał wyjmować piłkę z siatki. Strzał zza pola karnego oddał Bartłomiej Faliszewski, zaś zasłonięty bramkarz Radomiaka nie był w stanie obronić tego dość precyzyjnego strzału.

 

Kolejne minuty upływały przy stałej ofensywie rozochoconych piłkarzy Znicza. Gracze z Pruszkowa co i rusz starali się niepokoić Adamczyka, jednak na szczęście dla radomian żadna z wykonanych prób nie znalazła drogi do siatki. Doskonałą okazję na wyrównanie Radomiak stworzył sobie w 31. minucie. Po rzucie wolnym strzał głową na bramkę Znicza oddał Kamil Cupriak, jednak jego bardzo dobry strzał obronił z trudem bramkarz pruszkowian.

 

Kolejną szansę stworzył sobie w 37 minucie Dariusz Brągiel, którego „centro strzał” niemalże wpadł „za kołnierz” bramkarzowi gospodarzy Piotrowi Misztalowi. Ostatecznie piłka trafiła w poprzeczkę jego bramki. W końcówce dużo było niedokładnych podań co stawało się wodą na młyn dla gospodarzy, którzy od momentu strzelenia gola zdecydowanie ograniczyli swoje akcje ofensywne starając się szukać swoich szans na kontrze.

 

Radomiak nie rezygnował jednak z walki o bramkę wyrównującą. Najpierw w 41 minucie po rzucie rożnym doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Po dośrodkowaniu Leandro i wybiciu jego przez Piotra Misztala piłka dotknęła ręki obrońcy Znicza. Sędzia spotkania nie dopatrzył się jednak jej i nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki dla radomian. Dwie minuty później idealną okazję z rzutu rożnego nie wykorzystali podopieczni Jerzego Cyraka.

 

Co się odwlecze to nie uciecze. Chwilę później po cudownej akcji i wyśmienitym podaniu Petera Mazana upragnionego gola dla Radomiaka strzelił niezawodny Leandro doprowadzając do wyrównania. Do przerwy nie wydarzyło się już nic więcej i na przerwę Radomiak schodził z remisem 1:1.

 

Pierwsze dziesięć minut drugiej połowy było naznaczone grą taktyczną, w której Radomiak starał się wykorzystać swoje widoczne atuty, jednak brakowało „Zielonym” wykończenia akcji. Groźną okazję stworzył w 58 minucie Karol Hodowany strzałem z prawej strony boiska, który z dużymi problemami wybił jednak Piotr Misztal. Zespół Znicza bardzo często starał się przerywać akcje Radomiaka tym samym powiększając liczbę otrzymanych przez siebie kartek.

 

Radomiak starał się atakować i miał bardzo dobrą szansę gdy Maciej Świdzikowski próbował przewrotką pokonać Piotra Misztala. W 69 minucie doszło do sytuacji, która mocno skomplikowała plany „Zielonych” na wywiezienie trzech oczek z boiska w Pruszkowie. Filip Adamczyk poślizgnął się przy próbie wyjścia do piłki poza szesnastką i niefortunnie odbił piłkę ręką. Sędzia nie miał wyboru – musiał pokazać czerwoną kartkę bramkarzowi Radomiaka. A na boisko musiał wejść 17letni bramkarz Kacper Kowalczyk. Chwilę później Znicz bezlitośnie wykorzystał przyznany im rzut wolny. Precyzyjnym strzałem piłkę do bramki radomskiej drużyny posłał Machalski pokonując golkipera Zielonych.

 

Radomiak starał się atakować jednak jego próby zwykle spełzały na niczym. Dobrą okazję miał w 85 minucie Maciej Świdzikowski jednak jego strzał obronił skutecznie Piotr Misztal. Decydujący cios w kontekście wyniku zadał w 90 minucie świetnym strzałem wprowadzony po przerwie Mateusz Stryjewski. Tym samym zakończyła się imponująca seria Radomiaka 11 meczów bez porażki.

 

Już w nabliższy piątek szansa na zdobycie trzech punktów. Do Radomia przyjedzie bowiem dobrze dysponowany ŁKS Łódź. 

 

Znicz Pruszków - Radomiak Radom 3:1 (1:1)

Bramki: Faliszewski 14, Machalski 71 Stryjewski 90 - Leandro 44 

Znicz: Misztal – Klepczarek, Długołęcki, Machalski, Budek, Smoliński, Faliszewski (81. Stryjewski), Włodarczyk, Podliński (73. Sobków), Kubicki (88. Włodyka), Tarnowski 

Radomiak: Adamczyk – Jakubik (79. Jabłoński), Klabnik, Świdzikowski, Hodowany, Wolak (80. Filipowicz), Bemba, Mazan (65. Stanisławski), Cupriak, Brągiel (70. Kowalczyk), Leandro

 

W INNYCH MECZACH I TABELA




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 29.08%
Siatkówka 25.57%
Koszykówka 16.12%
Zapasy 15.6%
Tenis Stołowy 13.63%

ALL SPORT


Facebook