Strona główna » Siatkówka » Goście znowu lepsi

Goście znowu lepsi

2017-10-08 20:55:32


Goście znowu lepsi

Cerrad Czarni Radom mieli swoje szanse, aby doprowadzić do tie-breaka, jednak ostatecznie to podopieczni Michała Gogola rozstrzygnęli czwartą partię na swoją korzyść.

 

Już od pierwszych minut trwała wymiana ciosów, akcje były niezwykle dynamiczne, a zbicia efektowne. Na mocne ataki Jakuba Ziobrowskiego odpowiadali Marcin Wika czy Jeffrey Menzel. Przez długi fragment gry żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć większej przewagi, zmieniło się to dopiero wtedy, kiedy Wojciech Żaliński posłał zagrywkę w strefę Dawida Murka, a ten nie poradził sobie z dograniem (13:10). Po czasie popisał się bezpośrednio asem i przewaga byłaby jeszcze wyższa gdyby nie to, że Tomasz Fornal dwukrotnie próbował kiwać, jednak oba zagrania zakończyły się niepowodzeniem. Dodatkowo Dmytro Teremienko został zablokowany przez Justina Duffa i teraz o czas musiał prosić Robert Prygiel (15:13). Szczecinianie wzmocnili zagrywkę, najpierw Mateusz Malinowski zmusił przyjmujących do wysiłku, a po dwóch punktowych zagrywkach Jeffreya Menzela było 18:16. Efektowna „czapa” Dmytra Teremienko na Marcinie Wice ponownie rozbudziła nadzieje radomian na pozytywny rezultat. Trwała walka do samego końca (24:24), ostatecznie lepsi okazali się przyjezdni, którzy po błędzie dotknięcia siatki triumfowali 28:26.

 

Po zmianie stron lepiej radzili sobie gracze Espadonu, miejscowi znów popełniali zbyt wiele błędów – a to w zagrywce, a to na rozegraniu. Po serii bloków Cerrad Czarni zdołali odrobić straty, gdy zatrzymali najpierw Marcina Wikę, a później Mateusza Malinowskiego (7:7). Trzy kolejne akcje padły jednak łupem podopiecznych Michała Gogola. Na środku szalał Bartosz Gawryszewski (12:8), a Justin Duff był bezbłędny w wykorzystywaniu piłek sytuacyjnych. Po jego zbiciu Robert Prygiel zmuszony był przerwać grę, bowiem wynik wyglądał coraz gorzej (11:16). Tomasz Fornal po dynamicznym zbiciu dodatkowo mobilizował swoich kolegów z drużyny, jednak w następnej akcji sam został zablokowany (12:19). Gra radomian zupełnie się nie układała, raz po raz nadziewali się oni na blok i bezradnie rozkładali ręce (12:21). W końcówce Wojskowym udało się odrobić straty dzięki zagraniom Tomasza Fornala z II linii, jednak przewaga była zbyt duża. Set zakończył się pojedynczym blokiem Jeffreya Menzela na Michale Filipie (25:16).

 

Emocje ponownie brały górę, dlatego przy stanie 4:4, po challengu wygranym przez radomian, sędzia przywołał do siebie kapitanów. Ciekawym, kombinacyjnym zagraniem popisał się Kamil Droszyński, który zagrał pierwsze tempo bardzo blisko siatki. Później Norbert Huberominął blok, plasując w środek (7:5). Dodatkowo Dmytro Teremienko znów pokazał swoje doświadczenie z ligi rosyjskiej, bowiem zaczaił się na Bartosza Gawryszewskiego (10:7). Środkowy zrehabilitował się za swoje niepowodzenie, zdobywając punkt z przesuniętej krótkiej. Inicjatywa leżała jednak po stronie radomian, a to głównie za sprawą Tomasza Fornala, który kończył nawet najtrudniejsze piłki i nic nie robił sobie z potrójnego bloku. Szczecinianie jednak konsekwentnie zmniejszali dystans, środek był mocną bronią Espadonu, po agresywnej kiwce Michała Filipa jednak to Michał Gogol poprosił o czas (17:21). Za chwilę to Robert Prygiel musiał przywołać swoich podopiecznych do siebie, bowiem Eemi Tervaportti skutecznie zgubił blok. W decydującej akcji Mateusz Malinowski przestrzelił i było już tylko 2:1.

 

Jeffrey Menzel był zawodnikiem, który robił wiele szkód nie tylko w ataku, ale również i w zagrywce. To głównie na nim i Mateuszu Malinowskim opierała się siła ofensywna zespołu ze Szczecina. Radomianie wciąż musieli gonić wynik, byli gorsi o trzy oczka przez dłuższą część seta. Po kiwce Wojciecha Żalińskiego, a także skutecznym zbiciu Michała Filipa z II linii i błędzie Marcina Wiki o czas poprosił Michał Gogol (10:9). A gdy Michał Ostrowski przypilnował Jeffreya Menzela, już był remis po 11. Espadon stracił swój dotychczasowy wigor, gracze ze Szczecina nie byli już tak skuteczni. Udaną zmianę dał z kolei Michał Ostrowski, który do dobrego czytania zamiarów rozgrywającego dorzucił skuteczny atak (14:13). Znów trwała walka praktycznie punkt za punkt, ale to Michał Filip dyktował warunki i nagle zrobiło się 20:16. W końcówce sprawy w swoje ręce wziął Mateusz Malinowski, który zbijał a to do prostej, a to do skosu, przez co blok Cerrad Czarnych był bezradny – Robert Prygiel starał się podpowiedzieć, która opcję wybrać (21:20). Emocji nie brakowało, w dwóch kluczowych dla losów spotkania były challenge. Najpierw czy piłka po ataku Michała Filipa dotknęła bloku, później czy po jego kolejnym zbiciu nie było już boiska. Pierwszy challenge radomianie przegrali, drugi wygrali (25:24). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni – po błędzie Michała Filipa to Espadon triumfował 3:1. MVP: Eemi Tervaportti


Cerrad Czarni Radom – Espadon Szczecin 1:3 (26:28, 16:25, 25:21, 26:28)

Cerrad Czarni: Terymienko, Żaliński, Ziobrowski, Droszyński, Huber, Fornal, Watten (libero) oraz Filip, Kwasowski i Ostrowski

Espadon: Duff, Malinowski, Wika, Tervaportti, Gawryszewski, Menzel, Murek (libero) oraz Mihułka (libero), Kowalski, Kacperkiewicz, Jaskuła (libero), Ruciak i Gałązka.

 

W INNYCH MECZACH I TABELA

 

(źródło: siatka.org, fot: wksczarni.pl)




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 29.24%
Siatkówka 25.28%
Koszykówka 16.07%
Zapasy 15.72%
Tenis Stołowy 13.69%

ALL SPORT


Facebook