Strona główna » Koszykówka » Popis Trefla

Popis Trefla

2017-11-05 19:33:05


Popis Trefla

Trefl Sopot dał popis ofensywnej gry i pewnie pokonał Rosę Radom.

 

Mecz z Treflem Sopot zapowiadał się bardzo obiecująco dla kibiców. Goście dobrze weszli w obecny sezon. Rosa zaś doznała w dotychczasowych spotkaniach zaledwie jednej porażki. Przedmeczowy optymizm potęgowała dobra postawa zaprezentowana w rozegranym w środku tygodnia meczu Ligi Mistrzów w Atenach, gdzie przegrała dopiero po dogrywce. 


Początek meczu nie należał jednak do gospodarzy. Goście, a w szczególności Michał Kolenda dał się we znaki radomianom zdobywając przez pierwsze 5 minut 7 oczek, wydatnie przyczyniając się do prowadzenia swojej drużyny. Radomskie Smoki zabrały się do odrabiania strat zmniejsząc stratę z 8 do 4 punktów, jednak Trefl nie odpuszczał. Po zablokowaniu ekwilibrystycznej próby rzutu Ryana Harrowa i skutecznej kontrze Trefl wyszedł na 8 punktowe prowadzenie 16:8. Ostatecznie na koniec kwarty straty Rosy powiększyły się do 10 - 15:25. Co ciekawe problemem drużyny trenera Kamińskiego były rzuty spod kosza. Zawodnicy z Radomia trafiali ze skutecznością 33 procent, zaś ich rywale 50. 


Otwarcie drugiej kwarty również nie napawało optymizmem. Po dwóch i pół minutach walki wynik brzmiał 38:20 dla gości. Trener Kamiński był zmuszony do wzięcia czasu na żądanie.  Czas podziałał pozytywnie na jego podopiecznych, którzy w następne sześć minut i trzydzieści sekund zdobyli 17 oczek tracąc zaledwie 10 częściowo polepszając swoje położenie. Do przerwy prowadzili goście  53:40.  


Trzecia kwarta rozpoczęła się po myśli Rosy. Mały festiwal strzelecki urządził sobie Robert Witka. Kapitan radomian najpierw trafił za trzy czym przekroczył barierę 4000 punktów rzuconych na polskich parkietach. Następnie dołożył dwa oczka i strata Rosy stopniała do zaledwie siedmiu punktów. To nie był koniec pogoni za Treflem, bo po niecałych 2 minutach  wynosiła ona już tylko pięć. Zareagował na to trener Trefla biorąc czas dla swojej ekipy. Trzecie dziesięć minut toczyło się w dość szybkim tempie, ale także w dość chaotycznym stylu. Dla kibiców Rosy najważniejszym faktem był ten, że zmniejszyła ona straty do zaledwie trzech punktów - 66:69 i na czwartą kwartę przystępowała z pozytywnymi widokami na końcową wygraną.


Ostatnie dziesięć minut nie dobrze rozpoczęło się dla Rosy, która przez blisko trzy i pół minuty tej odsłony nie rzuciła żadnego kosza, zaś jej rywale osiem. W dalszej części Rosa starała się dotrzymać kroku rywalom jednak ich strata utrzymywała się na poziomie siedmiu oczek. Zapał radomian ostudził na 100 sekund przed końcem Brown, który trafił z trudnej pozycji za trzy wyprowadzając swój zespół na 9 punktów przewagi - 85:76. Ostatecznie szanse na końcowy sukces pogrzebała akcja dwa plus jeden po której Trefl wyszedł na prowadzenie 90:78 a do końca pozostało 15 sekund. Dzieła zniszczenia dopełnił świetnie dysponowany weteran polskich parkietów Filip Dylewicz, który swój występ ukoronował trójką ustalając wynik meczu na 93:78.


Następny mecz Rosy odbędzie się już w środę, gdy do Radomia przyjedzie turecki Banvit.
 

ROSA Radom - Trefl Sopot 78:93 (15:25, 25:28, 26:16, 12:24)

Rosa: Punter 18, Auda 14, Witka 14, Sokołowski 13, Harrow 6, Bojanowski 4, Piechowicz 4, Zajcew 3.

Trefl: Dylewicz 21, Karolak 17, Zack 12, Brown 10, Kolenda 10, Śmigielski 9, Marković 7, Mielczarek 5, Stefański 2.

 

W INNYCH MECZACH I TABELA




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 29.13%
Siatkówka 25.49%
Koszykówka 16.12%
Zapasy 15.61%
Tenis Stołowy 13.64%

ALL SPORT


Facebook