Strona główna » Futbol amerykański » Porażka w Lublinie

Porażka w Lublinie

2018-05-14 17:12:46


Porażka w Lublinie

Tytani zrewanżowali się Green Ducks. W meczu Ligi Futbolu Amerykańskiego 2 zespół z Lublina pokonał przed własną publicznością ekipę z Radomia.

 

Radomianie fatalnie zakończyli swoją pierwszą serię ofensywną. Przy próbie odkopania piłki z dala od własnego pola punktowego, popełnili fatalny błąd przy snapie, w wyniku czego rywale przeszli do ataku na 22 jardy przed endzone gości. Już po kilku minutach 5-jardowy bieg Artura Czarnika dał Tytanom prowadzenie, podwyższone po chwili za jedno “oczko” przez Macieja Marca. W pierwszej kwarcie byliśmy świadkami pierwszego interception w tym pojedynku. Próbę dalekiego podania Mateusza Majewskiego przechwycił Adam Kurasiewicz. W drugiej kwarcie Zielonym Kaczorom udało się odpowiedzieć 15-jardową akcją podaniową zakończoną touchdownem Jakuba Raszewskiego. Nie doprowadzili jednak do remisu, ponieważ podwyższenie zostało zablokowane. Green Ducks nie skorzystali także z drugiego przechwytu piłki jeszcze przed zejściem do szatni, bowiem to ekipa z Lublina zapisała na swoim koncie kolejne przyłożenie. Jego autorem został w ostatniej akcji drugiej kwarty Paweł Burył, wykorzystując krótką akcję podaniową. Podwyższył na 14:6 Maciej Marzec, który kilka minut wcześniej zapisał na swoim koncie sack na rozgrywającym przyjezdnych.

 

Drugą połowę Green Ducks rozpoczęli “z wysokiego C”. Ernest Seweryn urwał się defensorowi przeciwników i posłał 20-jardowe podanie w pole punktowe, gdzie złapał je Jakub Raszewski. Okazał się on jedynym punktującym dla radomian dzisiejszego dnia, ponieważ dzięki jego podwyższeniu, Zielone Kaczory doprowadziły do remisu 14:14. W tej samej części sack na Mateuszu Majewskim zanotował Sebastian Wodnicki. Kluczowym dla końcowego rozstrzygnięcia momentem była akcja w połowie ostatniej kwarty, kiedy Green Ducks popełnili fatalny w skutkach błąd przy snapie, tracąc piłkę na rzecz rywali we własnym redzone. Kilka akcji później Tytani ponownie wyszli na prowadzenie dzięki niemal 30-jardowemu kopnięciu z pola Macieja Marca. Goście nie potrafili się już po tym podnieść. Nie minęło wiele czasu, a kolejny błąd przy snapie całkowicie pozbawił ich nadziei na zwycięstwo. Piłki nie opanował Ernest Seweryn, a jego rywal dopadł do niej na zaledwie kilka jardów przed polem punktowym Zielonych Kaczorów. Krótki bieg na przyłożenie Artura Czarnika niespełna dwie minuty przed końcem spotkania był już niemal gwarancją udanego rewanżu Tytanów nad Green Ducks. Jak się później okazało, podwyższenie Macieja Marca ustaliło końcowy rezultat na 24:14 dla ekipy gospodarzy.

 

Tytani Lublin - Green Ducks Radom 24:14.

 

TABELA

 

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Marcin Fijałkowski




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 28.26%
Siatkówka 26.27%
Koszykówka 16.56%
Zapasy 15.55%
Tenis Stołowy 13.35%

ALL SPORT


Facebook