Strona główna » Z kart historii » Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

2018-11-27 12:09:08


Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

Z okazji obchodów 100.rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w listopadzie publikujemy przedruki artykułów z prasy regionalnej przybliżające historię sportu okresu dwudziestolecia międzywojennego w Radomiu.

 

 

Ziemia Radomska*

nr 27 (4.02.32)

Hokej w Radomiu

Gościna Polonji warszawskiej, która przyjechała w składzie: Zesziek, Gregołajtis, Pokrzywa, Odrowąż, Staniszkis, Biedrzycki, Pigłowski dała możność porównania gry właściwie prowadzonej z pewnego rodzaju swoistą interpretację hokeja, uprawianego w Radomiu, przypominającego w wielu wypadkach taktykę gry w piłkę nożną, która w rezultacie przyniosła niejednego gola.

 

Wystarczy porównać grę każdej linji: bramkarz gra przeważnie stojąc, obrona trzyma się razem a atak wyposażony być winien nie tylko zrozumieniem gry zespołowej, ale i parciem równoczesnem naprzód, równo, nauczyć się błyskawicznego wymijania przeciwnika, przeboju i strzału z każdej pozycji. Rzucanie kijów należy do trików, złożonych przez szanujące się drużyny do lamusa. Czy nauka udzielona przez Polonję, nie pójdzie na marne – zobaczymy. Wyniki poszczególnych spotkań były następujące:

 

Polonja – Proch 5:0

Fatalny Stan lodu, gra właściwie na wodzie i brak dostatecznego oświetlenia, pomimo ulepszeń zastosowanych w tym względzie przez gospodarzy, nie daje możności dokładnej oceny gry obu zespołów. Polonja w tych warunkach nie mogła wykazać swych walorów. Woda fontanną tryskała pod uderzeniami kijów i była sprzymierzeńcem Prochu, grającego z dużym zaparciem się siebie i ambicją. Rezerwowi „Prochu” b. słabi.

 

Polonja – RKS 6:1 (2:0, 3:0, 1:1)

Warunki niedzielnego spotkania były znakomite, Polonja pokazała co umie i wydała ze siebie wszystko, starając się zadokumentować swą przewagę, co się jej udało, jeśli nie życzonym przez nią stosunku – zawdzięczać to należy odporowi gospodarzy, prowadzących grę otwartą, na korzyść których zaliczyć należy ofiarność, stały duch ofenzywy.

 

Niejedną też sytuację poważną umieli wyjaśnić obrońcy Polonji, likwidując spokojnie i umiejętnie ataki, przeprowadzone z dużym zapałem, lecz nie wykończone: a ile było straconych krążków przy prowadzeniu? Atak RKS nie zawsze trzymał się swych miejsc, dużo było wstrzymań i kombinacji niepotrzebnych do tyłu, a fatalna taktyka obrońców, nie grających razem, powiększyła cyfrowa zdobycz gości. Trzeba też przyznać, że Polonja szybkość swą i pewność zawdzięcza nie tylko rutynie i umiejętnej grze, lecz również sprzętowi, wśród którego łyżwy odgrywają niepośredną rolę. Zawody były ładne. Szkoda tylko, że pierwsza ich część, za winą sędziego, straciła dużo na wartości z powodu gry faul obu stron. Honorową bramkę dla gospodarzy uzyskuje „Jerzy”.

 

Wtorkowe zawody RKS – Czarni przyniosły zwycięstwo RKS-owi w stosunku 4:0 (0:0, 3:0, 1:0). Zwycięzcy z dwoma rezerwowymi (dlatego widzieliśmy obu zastąpionych na lodowisku?) nie pokazali gry ładnej (od zwyciężonych trudno na razie tego wymagać), było też mało interesującą. Obie drużyny grały z dużą ambicją, przewaga RKS widoczna, lecz z Czarni niejedną „gorącą” sytuację wytworzyli pod bramką zwycięzców. Strzelcami byli: „jerzy” - 2, Wuwu i Hala po 1. U Czarnych najlepszy Iwanowski.

* Chcąc przekazać klimat sprzed kilkudziesięciu lat artykuły zamieszczamy w oryginalnej formie.




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 31.13%
Siatkówka 29.23%
Zapasy 17.16%
Tenis Stołowy 14.74%
Sporty Walki 7.75%

ALL SPORT


Facebook