Strona główna » Z kart historii » Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

2018-11-30 11:11:00


Lata dwudzieste..., lata trzydzieste

Z okazji obchodów 100.rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w listopadzie publikujemy przedruki artykułów z prasy regionalnej przybliżające historię sportu okresu dwudziestolecia międzywojennego w Radomiu

 

 

Ziemia Radomska*

nr 77 (5.04.32)

Radomskie Koło Sportowe – Polonja 3:1 (2:0)

Sensacyjny wynik, którego nie przewidywali najwięksi optymiści i kibice RKS. Goście stawiając się na boisku w pełnym składzie ligowym, na pewno również nie przypuszczali odjazdu z przegraną. RKS stanął na wysokości zadania, nie zawiódł licznie a zawodach zgromadzonej publiczności, pokazał, iż wygrać może i umie. Sukcesu tego, godnie prezentującego klasę piłkarską Radomia, gratuluje mu cały sportowy Radom. Wygrana nie była zresztą jakimś fuksem, lecz rzetelnie, sprawiedliwie i ciężko wywalczonym w bojach ligowych przeciwnikiem. I gdyby gracze Polonji spracowali się tak, jak widzieliśmy ich na boisku, przy odwrotnym wyniku, byłby to także nie lada sukces moralny dla radomian. Walczono jak równy z równym i nie ujmując Polonji walorów w postaci lepszego opanowania piłki, techniki, celowość zagrań, co jest zupełnie jasne i usprawiedliwione, trzeba przyznać, że i nasz mistrz pokazał swe „pazurki” (choć nie ze Sląska). Lepsza dyspozycja strzałów, zgrania ataku i współpraca z pomocą, ambicja i chęć zwycięstwa dokonały swego.

 

Drużyny wystąpiły w składach:

Polonja: Korniejewski, Bułanow, Jelski, Seichter, Pazurek II, Nowikow, Szczepaniak, Malik, Łańko, Ogrodziński, Wiśniewski.

RKS: Bramson, Wichowski I, Grabarczyk, Wichowski II, Zygi, Pietrzykowski, Badowski, Mąkosa, Podkański II, Marjan, Staniszewski.

Polonja początkowo parę razy podciąga pod bramkę RKS-u, lecz trwa to krótko, gdyż RKS bierze inicjatywę i prowadząc grę otwartą, do końca pierwszej połowy ma przewagę, uzyskując w tej części zawodów dwie ładne bramki, jedną przez Marjana, drugą przez Wichowskiego II (poprawioną przez Mąkosę). Polonia gra słabiej jakby pewne swego ostatecznego zwycięstwa, przypuszczając ataki zwłaszcza Szczepaniakiem likwidowane przez obronę RKS nie efektownie wprawdzie, ale skutecznie i bez dużego trudu. Po pauzie znów przewaga lekka RKS zaznaczona ładnie wypracowaną pozycją, strzałem i golem Badowskiego. RKS prowadzi 3:0.

 

Świadomość tego otrzeźwia jakby Polonję, która wydaje z siebie maximum wysiłku, - gra się wyrównuje, następuje przewaga i silny napór Polonji, trwającej już do końca zawodów, a uwieńczone honorowym puntem, zdobytym przez Szczepaniaka. RKS przeciwstawia mocny i zdecydowany opór, broni się skutecznie i udawadnia, że i defezywna walka nie jest mu obca. W tej części zawodów publiczność dopiero podziwiać może klasę Polonji, ślicznie zagrania pomocy z atakiem, mur obrony, grę Pazurka II, Łańki i Szczepaniaka. RKS tylko wypadami atakuje, bez rezultatu, pomoc nie może wesprzeć w ofenzywie ataku i uwolnić się od nacisku gości, którym tę z(zapewne ze zdenerwowania) wiele się nie udaje, tak że nie wykorzystują nawet karnego, Zawody kończą się owacyjnem oklaskiwaniem zwycięzców, publiczność zadowolona i dumna, że i Radom może ligowym drużynom dać się we znaki.

 

Sędziował p. Rakosz dobrze. Drobnych paru przeczuleń na punkcie spalonych nie może zapisać na jego debet.

 

* Chcąc przekazać klimat sprzed kilkudziesięciu lat artykuły zamieszczamy w oryginalnej formie.




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanały klubowe

Najchętniej czytane
Piłka Nożna 31.13%
Siatkówka 29.23%
Zapasy 17.16%
Tenis Stołowy 14.74%
Sporty Walki 7.75%

ALL SPORT


Facebook