Strona gwna » Boks » Nokaut w walce dnia

Nokaut w walce dnia

2018-12-23 06:58:32


Nokaut w walce dnia

Porażek doznali zarówno Rafał Grabowski, jak i Michał Żeromiński w sobotniej gali boksu zawodowego. W walce wieczoru "Wojny Domowej" w Radomiu triumfował Robert Parzęczewski.

 

W pierwszej odsłonie sobotniego kilkugodzinnego spektaklu w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Kamil Młodziński pokonał niezwyciężonego dotąd Rafała Grabowskiego. Walka miała jednak wyrównany przebieg. Pochodzący z Pionek bokser tradycyjnie zaczął agresywnie, ale rywal też realizował swoją taktykę. - Mimo to Młodziński dobrze radził sobie przez kilkanaście sekund na wstecznym, a później zaczął przejmować stery pojedynku w swoje ręce. Trafiał ciekawymi kombinacjami, obijał tułów rywala oraz kilka razy trafił podbródkowym - podkreślał serwis polsatsport.pl. W pierwszej rundzie po przypadkowym zderzeniu głowami pękła lewa powieka Kamila Młodzińskiego.

 

W trzeciej odsłonie Rafał Grabowski zachwiał przeciwnikiem prawym sierpowym w okolice ucha, lecz ten wrócił konsekwentnie bitym lewym hakiem pod prawy łokieć. - Na półmetku jakby więcej sił miał Młodziński, który bił może i słabiej, bez takiego wyrazu, lecz składał swoje ciosy w kombinacje 3-4 uderzeń. Grabowski niby wywierał presję, ale jego ciosy często pruły powietrze. Obaj podkręcili tempo w siódmym starciu, wymieniając ciosy w półdystansie - przyznał serwis bokser.org. Ostatnie trzy minuty, jak cała walka, była wyrównana i zażarta. Zdaniem komentatorów stacji Polsat Sport przewagę miał lepiej poukładany Kamil Młodziński. Sędziowie nie byli niejednomyślni, punktując 78:74 Grabowski, 77:75 Młodziński i 77:75 Młodziński.

 

- Mógłbym założyć rękawice i boksować jeszcze kilka rund. Nie wiem jak punktują sędziowie, niech ocenią to kibice. Nie chce mi się boksować, jak tak punktują to sędziowie - nie ukrywał rozczarowania Rafał Grabowski. - Chętnie dam mu rewanż. Znamy się, to mój dobry kolega, więc jeśli zechce, dam mu drugą walkę - stwierdził z kolei zwycięzca.

 

Nie powiodło się też Michałowi Żeromińskiemu. Mocno dopingowany przez publiczność radomianin uległ swojemu przeciwnikowi.  Mikołaj Wowk pokonując faworyta gospodarzy zanotował największy sukces w karierze. Już w pierwszej rundzie pochodzący z Ukrainy bokser poczęstował rywala prawym podbródkowym. Michał Żeromiński zrewanżował się dwoma prawymi sierpami i kilkoma hakami na korpus, ale na koniec rundy zainkasował jeszcze lewy sierp.

 

Pięściarz z Radomia dobrze zaczął trzecie starcie, ale od mniej więcej połowy przewaga fizyczna przeciwnika stawała się coraz bardziej wyraźna. - Kolejne minuty również dla większego i silniejszego fizycznie Wowka, jednak Żeromiński w końcówce szóstego starcia wrócił do gry i zaczął trafiać. Kolejna odsłona jeszcze bardziej wyrównana, lecz wciąż na korzyść Wowka - podkreślał bokser.org.. Michał Żeromiński do końca dzielnie walczył, aby odwrócić losy tej potyczki. Zostawił po sobie jak zwykle dobre wrażenie. Nie był w stanie przeciwstawić się fizycznie od dużo większego rywala. Sędziowie punktowali 78:74, 77:75 i 78:74 - wszyscy na korzyść Mikołaja Wowka.

 

- Codziennie po piętnaście kilometrów biegu, sparingi nawet po dwanaście rund. Zrobiłem kawał trudnej pracy, ale przyjechałem tu po wygraną - mówił po zejściu z ringu zadowolony Mikołaj Wowk. - Nie mam dobrych warunków fizycznych i nie mogę chyba brać już takich walk. Rywal był zbyt silny fizycznie. To już trzecia kolejna porażka. Niedługo urodzi mi się drugi syn, muszę więc poważnie zastanowić się nad swoją przyszłością - powiedział natomiast przygnębiony Michał Żeromiński.

 

W walce wieczoru Robert Parzęczewski udowodnił, że należy go traktować bardzo poważnie. Przekonał się o tym boleśnie na własnej skórze Dariusz Sęk. Wymiana trwała niespełna dwie rundy. Zwycięzca w drugim starciu znów zaatakował korpus rywala, natychmiast poprawił krótkim prawym sierpem na brodę. Za moment znów go naruszył prawym w okolice skroni, a przewrócił lewym prostym.  Kilka chwil później nie wypuścił okazji z rąk i efektownym prawym podbródkowym zakończył ten pojedynek. - Chyba rzeczywiście nie doceniałem trochę Roberta. Nie uderza może tak mocno, ale nie wierzyłem, że będzie potrafił uderzać tak celnie - skomplementował swojego pogromcę Dariusz Sęk. - Potrzebuję dwóch walk i po wakacjach 2019 roku chcę walki o mistrzostwo Europy - podsumował natomiast Robert Parzęczewski.

 
Wyniki wszystkich walk gali "Wojna Domowa":

Waga półciężka: Robert Parzęczewski (22-1, 15 KO) pokonał przez TKO w drugiej rundzie Dariusza Sęka (27-5-3, 9 KO) - o pas mistrza Polski
Waga junior ciężka: Adam Balski (13-0, 8 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (76:75, 76:75, 76:75) Serhija Radchenkę (7-3, 2 KO)
Waga półśrednia: Mykola Vovk (14-3, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (78:74, 78:74, 77:75) Michała Żeromińskiego (13-5-1, 1 KO)
Waga półśrednia: Łukasz Wierzbicki (17-0, 6 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (97:93, 97:93, 99:91) Twahę Kiduku (13-4-1, 7 KO) - o pas mistrza Polski
Waga superlekka: Damian Wrzesiński (15-1-2, 5 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty (96:94, 96:93, 93:96) Michała Chudeckiego (11-3-2, 3 KO) - o wakujący pas mistrza Polski
Waga superlekka: Kamil Młodziński (11-2-4, 6 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty (2x 77:75, 74:78) Rafała Grabowskiego (4-1, 1 KO)

 

(fot: echodnia.eu)




  



ROZA DEVELOPMENT
Galeria SportRadom.pl
Kanay klubowe

Najchtniej czytane
Piłka Nożna 31.1%
Siatkówka 29.3%
Zapasy 17.06%
Tenis Stołowy 14.78%
Sporty Walki 7.77%

ALL SPORT


Facebook